wtorek, 17 marca 2009

Tak o dzisiejszym dniu.

Chcialam znaleźć się w lesie, na bezwietrznej lące. Chcialam isć po trawie. Łapczywie, zachlannie wtlaczana do pluc nikotyna nie dawala porządanego efektu. Wyobrażalam sobie wode i drzewa. Znalazlam odcinek ciszy.
Próbowalam wniknąć w niego ale byl zbyt suchy.
Nie udalo się.
Nawet sluchać nie moglam.
Powrót tramwajem i znowu to co rano.
Muszę wywieźć stąd gitarę, bo powietrze jej nie sluży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz