poniedziałek, 30 marca 2009

środa, 25 marca 2009

wtorek, 17 marca 2009

Tak o dzisiejszym dniu.

Chcialam znaleźć się w lesie, na bezwietrznej lące. Chcialam isć po trawie. Łapczywie, zachlannie wtlaczana do pluc nikotyna nie dawala porządanego efektu. Wyobrażalam sobie wode i drzewa. Znalazlam odcinek ciszy.
Próbowalam wniknąć w niego ale byl zbyt suchy.
Nie udalo się.
Nawet sluchać nie moglam.
Powrót tramwajem i znowu to co rano.
Muszę wywieźć stąd gitarę, bo powietrze jej nie sluży.

wtorek, 10 marca 2009

dof.

Siedze slucham.
Tam gadają.
Tam gadają i się klepią.
Wesolo jest i tu i tu.
Siedze slucham klapnięć smichów wybuchów spazmatycznego smiechu.
I jeszcze mlaszcząco-ssące calusy.
Z drugiej strony gadanie.
Mam nadzieję, że jestem dosć cicho i nie przeszkadzam.
Może mnie nawet nie widać?
Niewidzialna